Dzisiaj pokażę Wam, jak zatrzymać lato na dłużej i stworzyć coś naprawdę wyjątkowego – własny zielnik.
Zastanawiacie się, po co w ogóle się w to bawić? Powodów jest mnóstwo! Zielnik to nie tylko genialna pamiątka z wakacji, ale też sposób na pewną szóstkę z biologii i okazja, żeby zrobić coś kreatywnego. Ja swój pierwszy duży zielnik (miał aż 100 roślin!) zrobiłam na studiach i do dziś go wspominam. To wciąga!
Zanim wyruszymy w teren, warto wiedzieć, że ludzie dokumentują świat roślin od tysięcy lat.
Już w starożytnym Egipcie powstawały zapiski o roślinach leczniczych (słynny papirus Ebersa).
Z czasem zaczęto tworzyć herbarze – księgi z opisami i rysunkami gatunków.
Prawdziwy przełom nastąpił w XVI wieku, kiedy w Europie zaczęto tworzyć zielniki z prawdziwych, zasuszonych okazów. Nazywano je „suchymi ogrodami”. To trafne określenie – zielnik pozwala nam zachować cząstkę ogrodu lub łąki na wiele lat.
W Polsce również mamy wielkie tradycje botaniczne. Szymon Syreński, poświęcił ponad trzydzieści lat na opisanie 765 roślin. Wielką miłośniczką przyrody była też królowa Anna Wazówna (siostra króla Zygmunta III Wazy), która prawdopodobnie stworzyła pierwszy polski zbiór zasuszonych okazów.
Poszukiwanie roślin to świetna okazja do spaceru po ogrodzie, łące czy lesie. Pamiętajcie jednak o kilku ważnych zasadach:
Szanuj przyrodę: Nigdy nie zrywaj roślin chronionych ani tych, które rosną w rezerwatach i parkach narodowych.
Wybieraj mądrze: Szukaj gatunków pospolitych, których w danym miejscu jest dużo. Aby stworzyć zielnik, wystarczy jeden niewielki okaz.
Gdy już znajdziesz odpowiednią roślinę, zanotuj kilka szczegółów:
Siedlisko: Gdzie rosła roślina? (np. wilgotny brzeg rzeki, nasłoneczniona łąka, zacieniony las).
Data zbioru.
Wygląd: Zapisz kolor kwiatów i ich budowę, ponieważ podczas suszenia te cechy mogą się zmienić.
Aby roślina wyglądała estetycznie i zachowała swój kształt, musimy ją wysuszyć „na płasko”. Możecie to zrobić na dwa sposoby:
W książce: Włóżcie roślinę między dwa arkusze ręcznika papierowego (ochroni to strony książki przed wilgocią). Delikatnie wyprostujcie liście i płatki, a następnie zamknijcie książkę i odłóżcie ją na półkę.
W starej gazecie: Połóżcie okaz na gazecie, przykryjcie drugą warstwą papieru i dociśnijcie czymś ciężkim, np. stosem innych książek. To dobra metoda dla większych okazów.
Uwaga:
Raz na kilka dni sprawdźcie, czy papier nie zrobił się wilgotny. Jeśli tak, wymieńcie go na suchy. Zapobiegnie to pleśnieniu rośliny. Większość okazów wysycha po około tygodniu, ale te większe lub bardziej mięsiste mogą potrzebować więcej czasu. Bądzcie cierpliwi.
Kiedy roślina jest już całkowicie sucha, czas przenieść ją na kartę zielnika.
Przymocuj roślinę do kartki za pomocą cienkich pasków przezroczystej taśmy lub specjalnych pasków papieru.
Obok zapisz: nazwę gatunku, datę, miejsce znalezienia i swoje obserwacje.
Gotową kartę najlepiej włóż do foliowej koszulki i umieść w segregatorze. Dzięki temu drobne elementy rośliny nie wykruszą się z czasem.
Oznaczanie roślin, czyli sprawdzanie ich nazw, to prawdziwa detektywistyczna praca. Możecie skorzystać z atlasów książkowych lub internetowych kluczy do oznaczania roślin.
Zwracajcie uwagę na te szczegóły:
Liczba i kształt płatków korony.
Układ liści na łodydze.
Miejsce, w którym roślina została znaleziona (jeśli opis w atlasie mówi o suchej łące, a Ty znalazłeś okaz w bagnie – szukaj dalej!).
Nie zniechęcajcie się, jeśli nie uda się za pierwszym razem. Botanika uczy cierpliwości, a wiele gatunków jest do siebie bardzo podobnych.
Jeśli dopiero zaczynacie i chcecie, by proces był nieco prostszy, przygotowałam dla Was szablon zielnika. Zawiera on opisy 14 popularnych roślin, które łatwo spotkać podczas spaceru. Waszym zadaniem będzie odnaleźć je, starannie zasuszyć i wkleić w wyznaczone miejsca.
Mam nadzieję, że tworzenie własnego zielnika stanie się dla Was sposobem na spokojne i świadome odkrywanie tajemnic przyrody. Życzę Wam udanych poszukiwań i wielu ciekawych odkryć!