Wstęp
Zamykamy rozdział botaniki i wkraczamy w nowy, fascynujący świat zoologii! Na pierwszy ogień idą organizmy niezwykłe. Wyobraź sobie zwierzę, które jest zbudowane z prawdziwych tkanek, ale... w najprostszej możliwej wersji.
Witajcie w świecie parzydełkowców. Ich budowa jest na tyle prymitywna, że stanowią one idealny punkt startowy do zrozumienia ewolucji zwierząt.
⚠️ Ważna uwaga: Parzydełkowce a jamochłony
Jeśli w starych podręcznikach lub w internecie spotkacie się z nazwą "jamochłony", pamiętajcie: jest to nazwa tradycyjna, a nie systematyczna! Obejmuje ona dwa odrębne typy zwierząt: parzydełkowce i żebropławy. Na sprawdzianie z biologii używajcie precyzyjnej nazwy: parzydełkowce.
Skoro wiemy już, że są to organizmy o prostej budowie, zobaczmy, kogo dokładnie zaliczamy do tego typu. Systematyka wyróżnia tu trzy główne gromady:
Stułbiopławy – zazwyczaj drobne i niepozorne (np. nasza rodzima stułbia).
Krążkopławy – to te zwierzęta, które najczęściej kojarzycie jako duże meduzy pływające w morzach.
Koralowce – osiadłe formy, które są twórcami pięknych, barwnych raf koralowych.
Mimo ogromnej różnorodności (od małej stułbi po wielką meduzę), wszystkie parzydełkowce dzielą zestaw unikalnych cech. Oto lista, która pomoże Wam zrozumieć ich biologię:
Dwuwarstwowa budowa ciała: Są to pierwsze zwierzęta tkankowe. Ich ciało to biologiczna "kanapka" złożona z dwóch warstw komórek: zewnętrznej ektodermy i wewnętrznej endodermy. Pomiędzy nimi znajduje się galaretowata substancja zwana mezogleą.
Symetria promienista: Ich ciało można podzielić na symetryczne części na wiele sposobów (podobnie jak pizzę lub koło rowerowe).
Jeden otwór do wszystkiego: Wnętrze ich ciała zajmuje jama chłonąco-trawiąca. Prowadzi do niej tylko jeden otwór. Tak, dobrze czytacie: otwór gębowy jest jednocześnie otworem odbytowym. Natura stawia na minimalizm – ciało parzydełkowca to po prostu worek. Pożywienie wpada,
a niestrawione resztki wypadają tą samą drogą.
Broń, czyli komórki parzydełkowe: Nazwa typu nie wzięła się znikąd! Zwierzęta te posiadają specjalne komórki (knidocyty) wyposażone w parzydełka. Służą one do obrony przed drapieżnikami lub do paraliżowania ofiary.
Dwie postacie życiowe: Mogą występować w formie osiadłego polipa lub wolno pływającej meduzy.
Brak układu oddechowego: Wymiana gazowa zachodzi całą powierzchnią ciała.
Prymitywny układ nerwowy: Przypomina on rozproszoną siateczkę oplatającą ciało (układ rozproszony).
Teoria teorią, ale kogo tak naprawdę możemy spotkać w wodzie? Najlepszym przykładem do nauki jest występująca w polskich wodach słodkich stułbia pospolita.
To przedstawicielka stułbiopławów. Jest malutkim polipem (ma zaledwie kilka milimetrów) wyposażonym w długie czułki. Mimo niepozornego wyglądu, jest skutecznym drapieżnikiem.
Na co dzień prowadzi osiadły tryb życia, przyczepiona stopą do podłoża. Jednak gdy musi się przemieścić, robi to w spektakularny sposób: wykonuje "koziołki", odbijając się od podłoża na zmianę czułkami i stopą.
Parzydełkowce mogą rozmnażać się płciowo i bezpłciowo. U stułbi świetnie widać ten drugi sposób, zwany pączkowaniem. Proces ten jest prosty
i skuteczny:
Na ciele rodzica pojawia się małe wybrzuszenie – "pączek".
Pączek rośnie i rozwija się w miniaturkę dorosłej stułbi (ma już własne czułki i otwór gębowy).
Gdy jest w pełni ukształtowany, odrywa się od organizmu macierzystego i rozpoczyna samodzielne życie.
Byliście kiedyś nad polskim morzem? Jeśli tak, spacerując brzegiem plaży, na pewno widzieliście przezroczyste "galaretki" wyrzucone na piasek lub leniwie unoszące się w wodzie. To właśnie chełbia modra, najpopularniejsza przedstawicielka gromady krążkopławów w naszym kraju.
Czym różni się od omówionej wcześniej stułbi?
Dominująca postać: U stułbi główną formą jest polip. U chełbi jest odwrotnie – dorosła postać to wolno pływająca meduza.
Cykl życiowy: Życie chełbi jest bardziej skomplikowane. Przechodzi ona proces zwany przemianą pokoleń. Oznacza to, że w jej cyklu życiowym na zmianę występuje pokolenie osiadłe (polip) i pokolenie pływające (meduza).
To fascynujący proces, o którym dowiecie się więcej w szkole średniej. Na tym etapie wystarczy zapamiętać, że natura lubi różnorodność i czasem trochę komplikuje sprawy!
🏖️ Ciekawostka: Czy chełbia modra parzy?
Wiele osób boi się dotykać meduz w Bałtyku. Spokojnie! Chełbia modra posiada parzydełka, ale są one zbyt słabe, by przebić ludzką skórę. Dla człowieka jest ona całkowicie niegroźna – możecie ją bezpiecznie obserwować. Uważajcie jednak na meduzy w ciepłych morzach (np. w Chorwacji czy Włoszech) – tamte gatunki potrafią boleśnie poparzyć!
Kojarzycie te zachwycające, kolorowe podwodne krajobrazy z filmów przyrodniczych "Błękitna Planeta"? To właśnie dzieło koralowców.
Patrząc na nie, możecie pomyśleć: "Zaraz, ale one nie wyglądają ani jak polip, ani jak meduza! Przypominają raczej barwne skały lub rośliny". I macie rację – to częste złudzenie.
Jaka jest prawda?
Tylko polip: Koralowce to jedyna grupa parzydełkowców, która występuje wyłącznie pod postacią polipa. Nigdy nie przekształcają się w meduzy.
Życie w kolonii: To, co widzimy jako "rafę", to w rzeczywistości kolonia tysięcy drobnych polipów. Wytwarzają one twardy, wapienny szkielet zewnętrzny, który po ich śmierci pozostaje, tworząc fundament dla kolejnych pokoleń.
To właśnie dzięki ich ciężkiej pracy powstają rafy koralowe – jedne z najważniejszych i najbogatszych ekosystemów na Ziemi, dające schronienie tysiącom gatunków ryb i innych zwierząt morskich.
Mam nadzieję, że ten wpis rozjaśnił Wam temat i udowodnił, że zoologia wcale nie jest trudna! Teraz żadna klasówka z parzydełkowców nie powinna być straszna.
Dla przypomnienia, najważniejsze punkty:
Nie używamy nazwy "jamochłony" (chyba że historycznie).
Mamy dwie formy: polip i meduza.
Ciało to dwuwarstwowy worek z jednym otworem.
Nie chce Ci się robić własnych notatek? Przygotowałam je dla Ciebie! W moim sklepie znajdziesz gotowe notatki wizualne z tej lekcji. Są tam przejrzyste rysunki budowy polipa i meduzy oraz tabela porównawcza, która uratuje Cię przed sprawdzianem.
Bibliografia:
Zoologia. Podręcznik dla liceum ogólnokształcącego, J. Grzegorek, E. Jastrzębska, E. Pyłka-Gutowska, Wydawnictwo Prószyński i Spółka, Warszawa 1999.